Blog > Komentarze do wpisu

"Nadia" - cz 34 "Rozmowa"

- Kim Ty jesteś - spytałam w szoku
- To nie jest Twoja sprawa - wydukał równie zszokowany towarzysz
- Chyba jednak jest skoro jesteś w moim pokoju - uśmiechnęłam się lekko, chociaż wcale nie było mi do śmiechu
- No racja - odwzajemnił uśmiech - jestem Wire, a Ty pewnie jesteś Nadia?
- Owszem

Przyjrzałam się mu dokładniej. Miał szafirowe oczy i ciemne włosy oraz uroczy uśmiech. Był wyższy ode mnie, ale nie wzbudzał strachu.

- Wybacz, że tak się "rozgościłem" - uśmiechnął się przewracając oczami
- Okej, trudno - stwierdziłam - czego tu szukasz?
- Potrzebuję informacji
- Są aż tak cenne?
- Dzięki nim jeszcze żyję - powiedział tak jakby do siebie
- Nie powinno Cię być w pobliżu Nero
- Nie musisz się martwić - podniósł głowę i uśmiechnął się
- Ale oni mogą Cię zabić - powiedziałam poważnie
- Ale jestem klerykiem z mocą - odparł
- To znaczy...
- Jaki jest symbol kleryków - spytał sceptycznie
- Feniks
- A co on ma ? - uśmiechnął się znów z błyskiem w oku
- Eeee... skrzydła ? - to było pierwsze co przyszło mi do głowy
- Bingo ! 

- Ale oni są niebezpieczni, uważaj - próbowałam go ostrzec
- W porządku, ale Ty powinnaś bardziej na siebie uważać
- Ja sobie poradzę, jak zawsze - powiedziałam dumnie
- Wiem - odparł szybko
- Skąd ?
- Mam wrażenie jakbym Cię znał od zawsze - wypowiadając te słowa popadł w zadumę
- Chyba oboje powinniśmy się stąd ulotnić
- Masz rację - powiedział, po czym wstał, spojrzał na mnie ostatni raz i wyszedł.

Zajęłam się przeglądaniem tego co zostało z mojego pokoju po ostatnich wydarzeniach. Nie znalazłam tam jednak nic interesującego, a co gorsza nie znalazłam figurki. Stwierdziłam, że nie mam wiele czasu zanim zorientują się, że mnie nie ma. Wyszłam z domu i poszłam w kierunku mostu. Przypominałam sobie wszystkie lata, kiedy bawiłam się beztrosko na ulicach tego miasta, a później ostatnią rozmowę z Natashą. I wtedy ją ujrzałam...

poniedziałek, 09 listopada 2015, nastixs
NIE KOPIOWAĆ. PRAWA AUTORSKIE.

Polecane wpisy