Blog > Komentarze do wpisu

"Nadia" - cz XXXIX i XXX "Wyznanie"

W trakcie walki obie strony się przemieniły. Taki widok był co najmniej imponujący. Klerycy mieli jednak przewagę. Pierwszy raz widziałam, że Nero z kimś przegrał. Oboje leżeli związani i nieprzytomni. Niestety – w trakcie walki ciało Shadowa wpadło w ogień i płonęło doszczętnie.

 

Niestety – brutalnie potraktowali i mnie. Związali mnie i wrzucili do samochodu. Byłam wystraszona. Bałam się, że mnie zabiją. Kiedy otworzyli drzwi od bagażnika trzymali chusteczkę która była czymś nasączona. Przystawili mi do twarzy. W jednej chwili zorientowałam się, że to chloroform a w następnej już byłam nieprzytomna. Gdy się obudziłam i doszłam do siebie byłam w nieznanym mi pomieszczeniu. Byłam w klatce. Była ona bardzo duża. Rurki były wykonane ze smoczej skóry. Całe pomieszczenie wyglądało na jaskinię. Na ścianach dało się zauważyć figurki z wizerunkiem Feniksa typowym dla Kath. „Kath ma to miejsce w opiece” – taki napis widniał na suficie. Kath mieszka w takim miejscu ? Dawno jej nie widziałam...

 

Strzegło nas 4 Kleryków. Dorosłych, dobrze zbudowanych mężczyzn. Nagle zauważyłam że obok mnie leży Nero. Chyba również został potraktowany chloroformem. Patrzyłam z niedowierzaniem na jego poranione ciało.

 

Ocierałam chusteczką krew z jego twarzy. Skąd we mnie tyle sympatii do tego człowieka ? A skąd tyle nienawiści ? Nie skrzywdził mnie, a wręcz bronił, ale nie daje mi żyć. Czułam, że mógłby się mną zaopiekować. Był samotny tyle czasu. Człowiek nijaczeje w samotności. Nadmiar uczuć zdaje się go przytłaczać. Nie wiem czy potrafiłabym go kochać. Może gdyby obiecał, że mnie nie skrzywdzi, może gdyby to nie zależało od dobra świata...

 

- Wstawaj ! – donośny krzyk oderwał mnie od Nero – Wychodzisz.

- Poczekajcie – błagałam, ale dwóch Kleryków związało mi ręce i wyciągnęło siłą.

- Teraz taka grzeczniutka – warknął jeden i rzucił mną o ziemię

 

Uderzyłam się w głowę i musiałam ją przeciąć na kamieniu, bo uleciała z włosów strużka krwi. Podniosłam z trudem głowę i zobaczyłam niewyobrażalną wściekłość. Oczy ledwie wzbudzonego Nero patrzyły z zaciętością i wydawały się płonąć. Klerycy przykuli mnie do ściany i odeszli na bok rozmawiać z pozostałymi. Rozmawiali dziwnie cicho, co jakiś czas spoglądając w moją stronę.

 

- Tylko spróbujcie – rzekł Nero

- Bo co nam niby możesz zrobić – zaśmiali się

- Na prawdę myślicie, że pozwolę wam ją zabić ? – drgnęłam po tej wypowiedzi Nero

- Cicho siedź. I tak nic nie zrobisz. A dla nas będzie bezpieczniej – mówili Klerycy pewni siebie a Nero uśmiechał się do mnie.

 

Jeden z Kleryków wyciągnął sztylet. Sztylet był długi i smukły, zdobiony. Zbliżał się w moim kierunku, ale nie patrzył się na mnie, tylko na Nero.

 

- Nadia – rzekł cicho Nero

- Tak ? – spytałam, ledwo powstrzymując się od płaczu

- Cokolwiek zrobię i cokolwiek się stanie, to chcę, żebyś wiedziała, że jesteś dla mnie najważniejsza i nie skrzywdziłbym Cię nawet gdybym chciał, bo nie potrafię – Kleryk przystanął i podejrzliwie patrzył na Nero, który ledwie wykrztusił z siebie kilka słów – Ja miałem potężny dylemat. Ty czy władza... Wybrałem.

środa, 19 czerwca 2013, nastixs
NIE KOPIOWAĆ. PRAWA AUTORSKIE.

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: alice, *.165.enf.pl
2013/09/06 21:52:07
*krótkie zdania
*powtarzane często "byłam", "był", "mnie" i "się" to rażące, zanim coś wkleisz, przeczytaj proszę tekst jeszcze raz
*chyba miało być "spłonęło doszczętnie" a nie "płonęło doszczętnie"
wiem, jestem grammar nazi, ale fabuła nawet spoko