Blog > Komentarze do wpisu

"Nadia" - cz XXVIII "Porażka"

Nie mogłam uwierzyć w to co się stało. Podbiegłam do jego ciała zapłakana. W myślach modliłam się żeby to wszystko było snem. Żeby on żył. Żal spowił moje serce i odebrał mi mowę. Zaczęłam się zastanawiać czy go nie kochałam. Podły wzrok Nero patrzącego z dumą na swoje dzieło sprawił że moja wściekłość sięgnęła zenitu. Ale czułam się bezbronna.

- Ty... Nie wierzę... Jak mogłeś ?! – wykrzyczałam ze łzami i rzuciłam się na Nero. Spacyfikował mnie jednym ruchem.

- Słuchaj no... – warknął – Ja tutaj jestem panem i Ty należysz do mnie. Żaden śmieć nie będzie mi krzyżował planów. Śmieci powinny trafiać do kosza. Tak jak on.

- Ty jakoś nie trafiłeś – w tym momencie Nero podniósł na mnie rękę, ale nie uderzył mnie

- Pewna siebie jesteś

- Nienawidzę Cię – wyszeptałam na co on się zaśmiał

- Mam nadzieję że nie szkoda Ci rodziny kiedy wypowiadasz takie słowa – dziki uśmiech pojawił się na jego twarzy

 

Moje serce zamarło. Wystraszyłam się, bo on faktycznie miał w swoich rękach los mojej rodziny. Umilkłam i cały zapał we mnie ostygł. Został pusty żal i nienawiść. Nero wziął ciało Shadowa i wpakował do bagażnika. Do bagażnika srebrnej Mazdy Shadowa.

- To mówisz, że Ci się podobał ten samochód ? – spytał, a mój wzrok uciekł – Od dzisiaj jest Twój. Znaj moje dobre serce – roześmiał się. – No i wsiadaj.

W ciszy posłusznie wykonałam jego polecenie. Nie wiedziałam nawet jak się bronić. Cała podróż minęła w ciszy. Dojechaliśmy do świątyni Anth. Z zewnątrz nie wyglądała na spaloną. W środku zaś oprócz spalonych zwłok psów i prochów na ścianach nic się nie zmieniło. Wydawała się tylko nieco bardziej mroczna. W środku już był Matt. Dalej w zupełniej ciszy szłam z ciekawie przyglądającym mi się Mattem. Weszliśmy do Sali, gdzie było dobrze znane mi ognisko. Nero przyniósł ciało Shadowa. Położył koło ognia i zastanawiał się.

- Chyba nie chcesz – jękłam, a wzrok Nero przeniósł się na mnie

- Spaliłbym go za miłość jaką Cię darzył. I za durną pewność siebie. Ale z drugiej strony mu się nie dziwię... – spojrzał znowu na ciało Shadowa

 

Nagle dało się słyszeć kroki. Weszło 4 młodych Kleryków i 1 stary.

 

- Czego tu ? – warknął Nero

- Przyszliśmy prosić o wydanie ciała – odparł spokojnie Stary kleryk

- Ah tak ? Najpierw wchodzicie mi w drogę a potem jak gdyby nigdy nic przychodzicie z prośbami.

- Należy nam się wydanie ciała

- Nic wam się nie należy koty...

 

Czterej klerycy nie słuchając Nero zaczęli zbierać się do zabrania ciała. Na to szybko zadziałał Matt i Nero.

 

- Ja Wam dam nauczkę ! To co moje jest moje i nikt nie ma prawa tego dotykać chyba że śmierci się nie boi – krzyczał Nero jak opętany rzucając się z Mattem na 4 kleryków.

czwartek, 18 kwietnia 2013, nastixs
NIE KOPIOWAĆ. PRAWA AUTORSKIE.

Polecane wpisy