Blog > Komentarze do wpisu

Nadia - cz XXV " Początek problemów"

Biegłam ile tylko miałam w sobie sił. Dotarłam. W świątyni klerycy patrzyli na mnie podejrzliwie. Szłam dumnym krokiem, ale moje oczy ujawniały niepewność. Nie wiedziałam, czy Matt podąża za mną, czy zgubiłam go po drodze. Na spotkanie wyszedł mi starszy kleryk.

-Witaj –powiedział spokojnie – Co Cię tu sprowadza?

-Witam. Przyszłam tu aby się schować przed Deamonami.

-Czyż  oni Ci zagrażają ? Przecież sąsiadujesz z Shaftim.

-Spaliłam świątynię...

-Anth? –spytał zdumiony

-Tak.

Patrzył na mnie i nie mógł uwierzyć. Wiedziałam już, że nie wróży to nic dobrego.

-Źle postąpiłaś. Bardzo nierozsądnie. Są od nas silniejsi – powiedział zmartwiony.

-Chciałam się tu ukryć.

Grymas niezadowolenia malował się na jego twarzy.

-Dobrze. Każę przygotować Ci miejsce – rzucił oschle i odszedł.

Rozglądnęłam się po świątyni. Wnętrze jak zawsze wydawało się pasować do atmosfery. Była cisza i spokój. Kątem oka dostrzegłam przyglądającą mi się postać. Był to Shadow. Uśmiechnął się nieznacznie. Odwzajemniłam uśmiech i usiadłam na ziemi. Czułam się w tym miejscu odprężona. Nagle zauważyłam coś dziwnego. Do świątyni weszły psy, a raczej Deamony ! Wróżyło to coś bardzo bardzo złego. Zwłaszcza, że wcale nie były spokojne. Były wściekłe...

 

------------------------------------------------------------------------------------------------------

Z okazji 18-nastych urodzin chciałabym złożyć życzenia Asi W. najfajniejszej lasce na całej planecie. Życzę Ci zdrówka dobrego, samych dobrych ocen, wymarzonego faceta oraz łagodnej przyszłości. 100 lat :* Natasha. :*

 

wtorek, 19 marca 2013, nastixs
NIE KOPIOWAĆ. PRAWA AUTORSKIE.

Polecane wpisy